Och… gdyby tak po nich wszystkich czołgiem przejechać…

Pewnie tak na co dzień tego za bardzo nie widać, ale ja naprawdę jestem bardzo sympatyczna i uprzejma. Serce na dłoni. To dlatego, że wiem, że mam świadomość jak bardzo wszyscy ludzie są z natury dobrzy, mają przyjazne intencje i chcą dla mnie jak najlepiej. Lubię w to wierzyć.

wierzę w ludziTo biorę tę swoją wiarę oraz uprzejmość do torebki, wsiadam w samochód i jadę do sklepu po majtki (włoska sieciówka z nazwą na „i” ma zawsze o tej porze roku wyprzedaż moich ulubionych bezszwowych gaci, czarne by się przydały; przy okazji jak zawsze „niechcący” wydam ponadprogramową sumę na naręcze nicniezakrywajacych koszulek niewyprzedażowych).

Sobie jadę. Wpuszczam na pas blondwlosego glonojada pchającego się białym beemwu z prawej, robię na światłach miejsce hipsterowi na ostrym kole. Jadę. Mijam bazarek. Janusz z siatką ziemniaków zatrzymał się przed pasami. Czeka. No to ja zwalniam, hamulec. Masz, Janusz, idź. Zdziwiony. Ale zaraz wyraz twarzy wraca do normalnego zniesmaczenia rzeczywistością. Menda, myślę, pewnie przez całe kurwa życie nie przepuścił nikogo na pasach.

Złośliwy pewnie jak moja matka, co jedzie przez życie czołgiem, jeńców nie bierze. I widzisz ten czołg. I widzisz jak miażdży gąsienicami te wydawałoby się bohatersko niezłomne charaktery. I wiesz, że z czołgiem nie wygrasz, że jedyne, co cię może uratować, to spierdalać ile sił w nogach.

Bo czasem po prostu wygrać nie da rady.

Jak z tą babą z urzędu skarbowego, co nie wydała zaświadczenia o darowiźnie. Tak, jest wszystko, wszystko się zgadza, mówiła siorbiąc herbatę. To dopytuję czy w takim razie da radę to zaświadczenie od ręki wystawić, chociaż jutro, chociaż do piątku… Urząd ma, proszę pani, siedem dni na wystawienie zaświadczenia, warczy. Ale czy nie dałoby się szybciej? Bardzo proszę. (Czujesz się już wystarczająco upodlona?) Trzeba się dowiadywać, mówi nie patrząc na mnie. I już wiem, że tego cholernego zaświadczenia nie dostanę wcześniej. Że wystawi, małpa jedna, najpóźniej, jak się da, ostatniego dnia, siódmego.

Albo ta debilka kosmetyczka od siedmiu boleści, co mnie woskiem oparzyła. Ojej, takie trochę czerwone tylko, kremikiem łagodzącym posmarujemy….Nic się nie stało. Stało się, kurwa. Przecież widzę w domowym lustrze. I się zastanawiam czy następnym razem iść do tej drugiej, co do niej zazwyczaj chodzę, czy w chuj w ogóle się na to miejsce obrazić. A debilka kosmetyczka się czegoś nauczy, jak się obrażę albo jak pójdę jej nawrzucać? Pewnie nie. Ale czy ona musi się czegoś nauczyć? Czy musi jakoś specjalnie ewoluować? Przecież i tak przed nią tylko kolejne lata piłowania paznokci i depilowania pach, pachwin… Aż do wieku januszowego, grażynkowego.

Tak jak przed tą Swietłaną, co u nas sprząta… studia teraz robi. Zarządzanie, hehe. Muszę jej następnym razem powiedzieć, że jak zmienia pościel, to żeby to staranniej robiła, żeby kołdrę w te rożki poszewki dokładnie powkładała. Bo ja nie lubię jak mi się kołdra w podszewce roluje. Kto lubi? Muszę jej powiedzieć, jakoś zawsze o tej kołdrze zapominam w porannym pośpiechu, kiedy przychodzi i rozkłada sobie koszule do prasowania, a ja kończę makijaż przed lustrem w łazience. I tak sobie myślę – poprawiając wieczorem tę cholerną kołdrę – że na chuj jej te studia, jak nawet kołdry nie potrafi nawlec. I te koszule jakoś tak byle jak wyprasowane. A ta moja z żabotem wepchnieta na tył szafy, że niby nie zauważyła. Ja wiem, że ten żabot trudno się prasuje. No ale to można przecież powiedzieć, a nie ściemę walić. A ja miałam ją jutro do teatru założyć i teraz będę musiała sama to prasowanie odwalić.

No ale przecież nie opierdolę jej za tę koszulę i za kołdrę, jak przyjdzie za tydzień. Bo po pierwsze do tego czasu wkurw mi przejdzie. A po drugie to przecież ona wcale nie chciała źle, może faktycznie tę koszulę przeoczyła. Bo przecież z pewnością intencje ma dobre. Bo przecież wszyscy ludzie są z natury dobrzy, moje szczęście leży im na sercu, pragną uczynić moje życie lżejszym.

Tylko jakoś im się to kurwa nie bardzo udaje.

A czarnych majtek nie ma w wyprzedaży.

 

Może Ci się również spodoba