Mariusz?

zakochałam sięKiedy poznajesz faceta, to nie wiesz….

Nie wiesz, czy jest fascynującym Krzysztofem, który ostatecznie będzie miał cię w dupie, pierdołowatym Maćkiem, którego lada moment będzie trzeba się jakoś pozbyć, czy seryjnym mordercą, który tylko czyha na okazję, żeby uwięzić cię w piwnicy i po kawałku zdzierać skórę celem produkcji rękawiczek dla mamusi. Wiesz tylko, że kiedy się pojawia, serce ci zamiera, a potem zaczyna bić ze zdwojoną prędkością, natomiast kiedy znika, ogarnia się smutek i żal oraz spostrzeżenie, że masz wilgotno w majtkach.

I wtedy zaczyna ci być naprawdę wszystko jedno, czy to Krzysztof, Maciek, mąż Grażyny, narzeczony Julii, czy Hannibal Lecter we własnej osobie… Pędzisz na łeb, na szyję, lecisz jak ta ćma do świecy, mucha do miodu… Dajesz się oplątać, omotać, ogłupić do tego stopnia, że nie przestajesz cieszyć gęby, nawet kiedy zorientujesz się, że w gruncie rzeczy twój wybranek jest najzwyklejszym w świecie Mariuszem z brudem w pępku, brązowym Volvo w garażu i Coldplayem w płytotece.

I to jest właśnie miłość.

Może Ci się również spodoba