Amelia nie znosi biżuterii, a najbardziej na świecie gardzi łańcuszkami

biżuJak ja nienawidzę łańcuszków. Z całego serca ich nie cierpię. No bo czy jest coś bardziej debilnego niż taki łańcuszek?

Polubiłeś na fejsie zdjęcie faceta z kotem na głowie. Teraz musisz walnąć sobie fotę z kotem na głowie i opublikować ją na fejsie. W innym wypadku za siedem dni umrze ci babcia ciotecznego wujka/kot zesra się do kaszy/skrócą ci przerwę lunchową w pracy.

Albo:

To jest Januszek. Januszek od trzeciego roku życia cierpi na Tylkodebillus Bysienabrałozę. Jeżeli zbierzemy pod zdjęciem Januszka dwa tysiące lajków w ciągu tygodnia, Bill Gates zafunduje mu kosztowną, acz konieczną terapię aktywnym idiotoidem, na którą rodzice Januszka nijak z 500+ uzbierać nie daliby rady. 

Albo:

Raz na dwa miechy wrzucę komenta na twoim blogu, więc zadaję ci teraz u siebie na blogu 7 debilnych pytań (odpowiedzi na nie wcale mnie tak naprawdę nie ciekawią), na które musisz odpowiedzieć u siebie, a następnie zadać 7 własnych pytań kolejnym trzem blogerom (nawet jak masz ich odpowiedzi równie głęboko w dupie, jak ja twoje).

Albo jeszcze lepsze:

Żeby zwiększyć ruch na swoim blogu ogłaszam akcjunię teoretycznie mającą na celu promowanie najciekawszych zakątków blogosfery, jutubosfery, czy czego tam jeszcze.

To ostatnie że niby blogerzy hurtowo polecają blogi innych blogerów, a przy okazji mocno linkują do mojego bloga. Aaaa i jeszcze cała rzesza blogerów będzie przez kolejny miesiąc, a może i dwa z wypiekami na twarzy śledzić wszystkie moje wpisy i nabijać mi liczbę odsłon wgapiając się w komentarze. Sprytne.

Normalnie nigdy nie biorę takiego syfu na poważnie pod uwagę. Sorki, branie udziału w łańcuszkach jest głupie jak szukanie true love na Tinderze.

Dlatego tak samo jak nie mam apki Tindera na telefonie, tak i nie wymienię wcale trzech najchętniej odwiedzanych przeze mnie blogów i nie będę wypełniać żadnego formularza na blogu żadnego gnojka z żółtymi zębami.

Bo gdym wypełniła, to musiałabym napisać o:

Pewnie napisałabym jeszcze o kilku innych autorach… gdyby mi się chciało.

Ale wiadomo, że mi się nie chce.

Bo nie wierzę w łańcuszki, podobnie jak w Tindera ;P

Może Ci się również spodoba