Mężczyźni starzeją się jak wino…

Mam takiego klienta… Kiedy rozmawiamy, nie mogę się skoncentrować. Mój wzrok – zupełnie wbrew woli – wędruje po jego twarzy: od niebieskich oczu do starannie przyciętego kilkudniowego zarostu, po jego koszuli: od rozpiętego guzika na szyi do mięśnia rozpychającego się w rękawie.

a kobiety tylko tracą na wartościZnasz ten typ? Ambitny, zdyscyplinowany; siłka przynajmniej cztery razy w tygodniu, starannie wybrany modny barber shop gdzieś w śródmieściu. Dziesięć lat temu wyglądał pewnie jak ostatnia sierota, za kolejne dziesięć będzie wyglądał jeszcze lepiej niż dzisiaj. Pojawią pierwsze siwe włosy i pierwsze zmarszczki, dodające twarzy dojrzałości. Będzie miał jeszcze lepszą pozycję zawodową, jeszcze więcej pieniędzy i jeszcze bardziej wypasiony samochód.

Splendoru dodaje mu piękna żona, rówieśniczka. Poznali się w szkole, na obozie żeglarskim lub w innych nudnych okolicznościach. Dziesięć lat temu zlitowała się nad biednym sierotą, dojrzała w nim potencjał i pomogła doprowadzić się do porządku. To był strzał w dziesiątkę. Z takim facetem można zakładać rodzinę. Za dziesięć lat blondyna będzie już po dwóch lub trzech ciążach i długiej przerwie w karierze. Między odstawieniem jednego dzieciaka do przedszkola, a odebraniem drugiego ze szkoły zdąży zrobić sztuczne rzęsy – z długimi rzęsami twarz wygląda młodziej.

Być może twój mąż/konkubent/przyjaciel też ma piękną partnerkę. Za kilka lat będziecie wyglądać jak wasi sąsiedzi: on wysportowany korpodyrektor, co dwa lata nowy lśniący samochód, ona szara licealna nauczycielka wyróżniająca się jedynie torebeczką od Korsa i sweterkiem od Hilfigera, które zafundował jej mąż. Patrzysz na nich i zastanawiasz się czy on już sypia ze swoją asystentką/młodziutką koleżanką z marketingu/świeżą gwiazdą zespołu sprzedażowego, czy dopiero zacznie.

Marnujemy swoje najlepsze lata na kreowanie mężczyzn naszych marzeń, na zasługiwanie na nagrodę, której nigdy nie dostaniemy. Naszą ciężko wypracowaną życiową premię zgarną jędrne dwudziestolatki. Dopiero w ich ramionach mężczyźni naszego życia poczują się naprawdę docenieni i szczęśliwi: bez nadmiernych wymagań do sprostania, bez obowiązków.

Bo mężczyźni starzeją się jak wino, a kobiety jak samochody.

Może Ci się również spodoba