Amelia i demony przeszłości

To doprawdy rozczulające kiedy “przyjaciele” z dawnych lat wchodzą w etap rozwodów i nagle zaczynają zaczepiać cię na fejsie, odgrzebywać twój numer telefonu i pamiętać o twoich urodzinach.

Telefon.

demony przeszłościKsięciunio: Co słychać? (Będziesz w ogóle chciała ze mną gadać?)

Amelia: W porządku. (Było super zanim zadzwoniłeś i będzie jeszcze lepiej, jak się rozłączysz.)

Księciunio: A jak tam ten twój Piotrek, Przemek…. ? (Jesteś zajęta?)

Amelia: Paweł. Bardzo dobrze. Dziękuję. (Tak, jestem baaardzo szczelnie zajęta.)

Księciunio: Wiesz, szkoda, że tak się między nami wtedy potoczyło. (Przyznaję, byłem chujem)

Amelia: Nie ma po co tego rozpamiętywać. (Byłeś chujem. A teraz czym prędzej wróć do piekielnych czeluści, z których wychynąłeś niespodziewanie na światło dzienne!)

Księciunio: Szkoda takiej pięknej przyjaźni. Powinniśmy się spotkać na jakieś piwko albo kawę. (Prześpisz się ze mną?)

Amelia: Mam napięty grafik w pracy. Mnóstwo roboty. Dzieci chore. Kot złamał nogę. Babcia na dializach. Sam rozumiesz… (Spierdalaj!)

Księciunio: Było nam razem tak dobrze. (Pieprzyliśmy się jak króliki.)

Amelia: Niestety ja to widzę trochę inaczej. (Szkoda, że ilość nie szła w jakość.)

Księciunio: Ten rozwód, to wszystko… Jestem taki samotny. (Nikt nie chce ze mną iść do łóżka.)

Amelia: Wyobrażam sobie. (Zwal sobie konia.)

Księciunio: Wiesz… ja naprawdę bardzo cię kochałem. (Naprawdę chciałbym cię znowu przelecieć.)

Amelia: Sporo się zmieniło od tego czasu. (Na te wyznania miałeś czas jakieś 20 kilo i 50 tysięcy włosów temu. Teraz spierdalaj!)

Księciunio: Ty się w ogóle nie zmieniłaś. Może trochę. Wyglądasz nawet lepiej niż kiedyś. (Błagam, chociaż laskę mi zrób!)

Amelia: Nie żartuj! (Prędzej zjem sznurowadła trampków, w których wychodzę wynosić śmieci.)

Księciunio: Naprawdę powinniśmy się spotkać. Mój brat jest managerem w tym klubie, wiesz w którym. Darmowe wejściówki, jakieś drinki za free. Znajomych mogłabyś zabrać. (To może masz jakąś koleżankę, której dawno nikt nie przetrzepał futerka i byłaby chętna?)

Amelia: Z przyjemnością, ale wiesz, w tym miesiącu jestem strasznie zajęta, potem wyjazd służbowy, potem ferie… Dam znać. (Weź ty się wreszcie odpierdol!)

Księciunio: Ale… (To co ja mam teraz ze sobą zrobić? Może do Kaśki powinienem zadzwonić…)

Amelia: Muszę już lecieć. (Jak tylko się rozłączysz, zablokuję twój numer.)

Księciunio: No tak, OK. To ja jeszcze zadzwonię. (No dobra, prześpię się z Kaśką. A do ciebie zadzwonię znowu za miesiąc.)

A wydawałoby się takie oczywiste, że pewne rozdziały życia zamykamy po to, aby zamkniętymi pozostały. Na zawsze.

Może Ci się również spodoba